Witaj, jestem Ewa i żyję.
Życiem odzyskanym.

Po chorobie nowotworowej, chemioterapiach, operacjach i innych takich zdarzeniach, dających ogrom czasu na analizy i podsumowania, przewartościowałam swój dotychczasowy dorobek.  Z całej analizy, wyszło mi, że wartość największą mają moje dzieci. I spędzony z nimi czas. Wierszyki, laurki, studniówki. Potem przyjaciele i rodzina. Podróże, książki, koncerty. Emocje i wspomnienia. Nie samochody, diamentowe naszyjniki, kryształowe lustra i złote klamki. W smutnych chwilach nie pocieszą, a w wesołych nie rozbawią.

Emocje i wspomnienia. To taki bagaż i dorobek, który im jest go więcej, tym lżej idzie się przez życie. Dają poczucie wykorzystania czasu i szans.

Emocje i wspomnienia zabiorę ze sobą w każde miejsce na świecie, do którego przyjdzie mi się przeprowadzić. Bez opłat za cło i nadbagaż.

Emocje i wspomnienia, to dobro odporne na złodzieja, pożar i powódź.

I wiem, że jestem bogata. Niczym Krezus, wciąż powiększam swój majątek. Z każdym nowo poznanym miastem, krajem kontynentem, koncertem rockowym, Chopinowskim, filmem o superbohaterach, książką, przebiegniętym kilometrem, przyjacielskim uściskiem.

Wybierz się ze mną na wyprawę po skarby, zgromadź ich jak najwięcej. Jeśli przygoda nie czeka za drzwiami, wyjdź oknem. Bo jak mawiała Helen Keller, „życie jest przygodą dla odważnych„. I chodzi w nim o to by umrzeć młodo najpóźniej jak się da.

baner dolny