Jaki jest mój blog?

Jest jak ośmiornica, próbująca złapać każdą macką inny fragment fascynującego świata. Dotknąć, powąchać, posłuchać. Z pełną świadomością ryzyka, że ktoś taką mackę przytnie drzwiami. Świat ma wiele do zaoferowania, zdarza się jednak, że utkniemy w „barze sałatkowym” nie wchodząc do głównej sali. Po latach życia w poczekalni, kiedy okoliczności pokazały, że czas jest wartością mierzalną i ograniczoną, wlazłam z butami w życie.

Można i da się czerpać garściami. Nie odkładając  na później kina, teatru, podróży, książki, rozmowy z przyjacielem. Bo to „później” może nie nadejść. Każdego poniedziałku przeciągnij się, uśmiechnij i wybierz coś co lubisz, coś znanego albo nowego. Cukierek albo psikus. Wystawę, koncert, kocykowanie w parku.

I żyj ciekawym życiem, bo kto wie czy po drugiej stronie nie czeka nas kosmiczna nuda.

baner dolny