Kieszeń w czasoprzestrzeni
Pokładam nadzieje w nauce. W fizyce kwantowej, wszelkich neuro naukach, odkryciach o jakich się filozofom nie śniło.
Z bardzo egoistycznych pobudek.
Jesień, to zasadniczo nostalgiczno depresyjny czas.
Z pominięciem tych słonecznych epizodów, kolorowych parkowych migawek i nastrojowych, mglistych poranków.
W związku z tym dobrze byłoby mieć jakąś alternatywna rzeczywistość.
Taką kieszeń w czasoprzestrzeni, zapełnioną letnim słońcem, morską bryzą, wygodnymi leżakami i szumem fal. Stworzoną na własny użytek z nadwyżek letnich temperatur, długich wieczorów i nieba pełnego gwiazd.
Pisarze, twórcy fantastyki, wymyślali podobne miejsca. Historia pokazuje też, że niewyobrażalne wizje zdarzeń, czy osiągnięć nauki/techniki/medycyny….. z czasem stały się powszechne jak tost na śniadanie.
Co zatem stoi na przeszkodzie, by zamiast o kosmicznych podróżach, pomyśleć o przemieszczaniu się w obrębie alternatywnych rzeczywistości.
Każdy mógłby mieć takie swoje prywatne schowanko. Niczym regeneracyjną kapsułę z wejściem przez szafę. Bez internetu, telefonu, bólu głowy, kaca.
Uwaga naukowcy! Jest pomysł, a zatem do dzieła.
A na razie?
A na razie, na podbój świata ruszyć trzeba.
Zrobić zakupy, zapracować na pensję.
Wyprowadzić psy na spacer, a potem umyć podłogę ze śladów łap. Założyć czapkę, wziąć parasol i pomyśleć o tym wszystkim fajnym, co jest, a czego sto czy dwieście lat temu nie było.
O kawie z ekspresu, świeżym pieczywie, nieprzemakalnych butach. O wygodnym dresie i ciepłych kocach.
O książkach, czekających w zgrabnych stosikach, na długie jesienne wieczory.
Jest dobrze. Nawet bardzo.
Trzeba tylko znaleźć odpowiedni punkt odniesienie.
Bo życie piękne jest i basta.
Wystarczy ciepły szal, tabletka na ból głowy, telefon do przyjaciela.
A kieszonka czasoprzestrzenna, kiedy ją w końcu wymyślą, też się przyda. Bo z osiągnięć naukowych dobrze jest korzystać.
Dla dobra tej nauki i oczywiście swojego własnego.
Pozdrawiam serdecznie ze swojej wyimaginowanej, jesiennej kieszonki.
Jest super.

Komentarze