10 sposobów na przetrwanie listopada

Listopad, przysłowiowy wrzód na dwunastnicy roku, ma opinię depresyjnego miesiąca. Nie wiem, czy słusznie. Mam różne wspomnienia związane z listopadem.

Wszystko zależy od pogody.

Nie, jednak nie wszystko. Dużo zależy od nastawienia.

W sklepach pchają się na półki dekoracje świąteczne, choć do świat jeszcze hektar czasu. Na świąteczne porządki za wcześnie. Przetwory zrobione. Co zrobić z życiem w listopadzie? Jak przetrwać nie tracąc czasu i zdrowych zmysłów.

Mam dla Ciebie kilka pomysłów.

– Zapisz się do biblioteki. Przeczytaj to na co dotychczas brakowało czasu. Te przybytki kultury są naprawdę nieźle zaopatrzone, a wiele książek wystarczy przeczytać tylko raz.

-Zapoznaj się z ofertą kulturalną w okolicy. Jest wiele imprez sponsorowanych ze środków miejskich, czy przez różne fundacje. Sama niedawno odkryłam te możliwości.

-Kup dwa lub trzy motki wełny. (Ewentualnie zobacz, który ze starych, nienoszonych swetrów nadaje się do sprucia.) Udziergaj coś najprostszego na świecie. Szalik lub pokrowiec na jaśka. Satysfakcja gwarantowana.

– W czasie dziergania posłuchaj jakiegoś audiobooka. Pożycz, ściągnij, ostatecznie kup, by potem móc się wymienić ze znajomymi. Może być literatura piękna, a może jakiś kurs?

-Wychodź na spacery. Rób bukiety z liści i suchych patyków, dekoracje z szyszek i jarzębin. Codziennie, bo ruch na świeżym powietrzu przeciwdziała depresji.

– Spotykaj się z ludźmi. Rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. (Ten punkt powinien zasadniczo znaleźć się na pierwszym miejscu. Samotność to idealna pożywka dla depresji.)

-Zrób coś nowego. Coś po raz pierwszy. Upiecz piernik, golonkę, czy wegański pasztet. Robienie nowej rzeczy doskonale absorbuje myśli. I daje ogromną satysfakcję, jeśli się uda. A jeśli nie? Spróbuj z czymś innym. Może ciasto marchewkowe?

-Kup najprostszy zestaw kredek, flamastrów, kolorowankę dla dorosłych. Poczuj się dzieckiem. Kolorowanki wyciszają, bawią, i z gotowych można zrobić coś fajnego. Np. po zafoliowaniu, podkładkę obiadową na stół.

-Ufarbuj włosy, zrób makijaż, przypnij kolczyki. Nic tak nie poprawia samopoczucia, jak świadomość, że wygląda się dobrze. A jesienne stylizacje pomagają skutecznie tuszować to, co latem objawia się światu bezlitośnie. Szerokie sukienki, luźne swetry. Istny szyk.

-A jak już kupiłaś wcześniej te kredki, to narysuj karykaturę depresji. Ośmiesz ją, zbagatelizuj, zamknij w skrzyni. Umysł doskonale potrafi czytać metafory i analogie. Depresja, to mały wredny kosmita, o kilku łapkach, które można zaplatać mu supeł, więc nas nie dosięgnie. Bądź kreatywna.

Listopad to długi miesiąc, który niesie w sobie ogromny potencjał. Baw się nim. Baw się z nim, a zanim się obejrzysz….
No, prawie wiosna

Komentarze