Oda do marznących kostek

Utknąłeś Stefanku w tej łazience, zapytałam, bo jakoś  długo blokował nasz wspólny przybytek.

Skoki stylizuję na wiosnę, odkrzyknął królik dziarsko.

Ziarnko niepokoju powoli zaczęło puszczać w mojej głowie pierwszy listek. Co robisz, mój drogi? Zapytałam, bo jakoś pierwsza wersja odpowiedzi nie wczytała się w system.

No muszę ciut podgolić futerko na kostkach, żeby z rurek ładnie się wychylało.

Zaparło mi dech.

Stefan, czyś ty na ten puchaty łebek upadł? Jakie kostki, jakie rurki?

No przecież wiosna idzie, popatrz w prasę modową, albo lepiej usiądź sobie na ławeczce w parku i popatrz jak się młodzi mężczyźni noszą.

Kosteczki z trampeczek pięknie wystają. Nogaweczki ciut przykrótkie, ścięgna achillesa czerwone od mrozku. Taki szyk. Taki lans.

A co ja nie mogę się modnie nosić. Pokicać zgodnie z trendami.

Stefanku, zwolnij. Zdecydowanie, acz ostrożnie wyjęłam mu z łapek różową damską maszynkę. Bez dżinsowych rureczek szyku nie zadasz, a dobrze wiemy, że wolisz ogrodniczki. Luźne i z kieszonkami. A raz ogolone łapki będą marzły bez futerka. Podobasz mi się bez specjalnych zabiegów.

No ale przecież do wiosny trzeba się przygotować, uporządkować futerko, przyciąć wąsiki, wyczesać dokładnie uszka. I chciałbym tak za modą podążyć.

Stefanku, powiedz mi, czy lubisz wygodę?

Każdy lubi wygodę, odpowiedział. Wygodniejsza od niewygody.

A ciepełko lubisz?

Stefanek pyszczek rozciągnął w uśmiechu, oj lubię, lubię.

I cieszysz się z tego, że jesteś bardzo wyjątkowym królikiem, takim niepodobnym do innych królików. Takim z własnym zdaniem na wiele spraw, z własnymi pasiastymi uszkami, w ogrodniczkach.

Mała główka wciąż potakiwała.

To dlaczego chcesz wyglądać jak człowiek, gorzej chcesz być podobny do całej rzeszy człowieków, którzy dodatkowo chcą być podobni do siebie?

Gdzie twoja kreatywność, gdzie wolność wyboru długości spodni i krótkości skarpetek.

Królik zamyślił się głęboko. Bardzo głęboko.

Ocknął się dopiero gdzieś w okolicach kolacji.

Wiesz Ewka, nie chcę być podobny. Chcę być dokładnie stefanowy.

A ci wszyscy co się na gołe kostki stylizują, na drwalskie brody, choć nie wiedzą jak utrzymać siekierę, niech sobie będę jednakowi. Jak ludziki z klocków. Jak ksero odbitki z jednego kiepskiego zdjęcia z katalogu.

Niech im nogi marzną i brody się grzeją. Dla dobra mody, na chwałę stylu.

Królik zostanie królikiem, bo wiem kim jest w głębi serca.

A jak ktoś nie wie, to musi szukać odpowiedzi w stroju, czy wyglądzie.

Mając nadzieję, że dzięki przebraniu stanie się tym, kim postać ze zdjęcia w katalogu.

Komentarze